Góry Łużyckie 29.04.-07.05 Relacja

Na długi majowy weekend w kilka osób wybraliśmy się w Góry Łużyckie i Czesko-Saską Szwajcarię. Bazę noclegową i wypadową mieliśmy w Czeskiej Kamienicy (Česká Kamenice). Podczas górskich wędrówek zdobyliśmy widokowe szczyty Gór Łużyckich  – najwyższy Luż (793m), Jodłową (774m), Klicz (760m), Hwozd (750m) i Studenec (734m), Zlaty vrch (657m). Dwukrotnie wędrowaliśmy po niemieckiej stronie Gór Łużyckich – zwanych Górami Żytawskimi (Zittauer Gebirge) wokoło miejscowości Oybin i Jonsdorf, wchodząc na wiele fantastycznych skalnych punktów widokowych i podziwiając oba urokliwe kurorty oraz klasztor i zamek na górze Oybin.
Oprócz tego wybraliśmy się do miejscowości Sloup w Czechach, gdzie zwiedziliśmy skalny zameczek, weszliśmy na wieżę widokową Na Stráži (364m) i wędrowaliśmy wokół Sloupa grzbietem z malowniczymi skałami i punktami widokowymi.
W Saskiej Szwajcarii odbyliśmy dwie wycieczki – wokół miejscowości Bielatal i ze Schmilki na widokowe skały Schrammsteine i Affensteine.
W Czeskiej Szwajcarii z Mezní Louki przeszliśmy i przepłynęliśmy łodziami rzeką Kamienicą poprzez Edmundowy Wąwóz (Edmundova soutěska) do Hřenska, skąd przez największy łuk skalny w Europie – Prawczicką Bramę (Pravčická brána) wróciliśmy do punktu wyjścia.
Z Czeskiej Kamienicy weszliśmy na widokową skałę Ihla (Igłą) oraz na Zámecký vrch z ruinami zamku.
A na dojeździe i powrocie z gór zwiedziliśmy zamki Lemberk, Frýdlant oraz skały Białe Kamienie (Bílé kameny – Sloní skály).

Uczestniczyliśmy też w starym czeskim obrzędzie – schodząc z gór do wioski Krompach. Ostatnia kwietniowa noc w Czechach tradycyjnie związana jest z tak zwanym paleniem czarownic. Zwyczaj ten pochodzi z czasów pogańskich. Wierzono wówczas, że nocą z 30 kwietnia na 1 maja nasila się moc zła i ludzie muszą przed nim ochronić siebie i swój dobytek.

Pogoda w miarę dopisała, choć mieliśmy dwa mgliste dni ale co najważniejsze nie padało.
Wszystkim program się podobał a uczestnicy byli zaskoczeni, że tak niewysokie góry są bardzo atrakcyjne, widokowe, skaliste i to stosunkowo niedaleko, bo ok. 300 km od Gorzowa.

Tekst i zdjęcia : Mariusz Lewandowski